PODOBNIE JAK WIELU

ludzie

Po­dobnie jak wielu innych władców tej epoki, miał on ambicje in­telektualne i chciał uchodzić za władcę oświeconego. Jest autorem rozpraw politycznych (pisanych po polsku) i traktatów moralno-filozoficznych (pisanych po francusku). Te ostatnie wydał w 1746 r. w czterotomowym zbiorze Oeuvres du philosophe bienfaisant. W swej Historii filozofii polskiej W. Wąsik nazywa go jednym z głównych inicjatorów polemiki z Rousseau dotyczącej literatury zachodnio­europejskiej (Wąsik, t.). Nas jednak interesować tu będzie polemika „filozofa dobroczyn­nego” z ateistycznym nurtem ówczesnej filozofii francuskiej zawarta w traktacie L’incredulite Combattue par le simple bon sens, którego polski przekład ukazał się w 1824 r. w Krakowie pt. Niedowiarstwo zdrowym rozumem pokonane. Traktat ten wymierzony jest prze­ciwko ateistycznemu nurtowi ówczesnej filozofii francuskiej i sta­nowi próbę pogodzenia postawy racjonalistycznej z wiarą katolicką. Leszczyńskiego oburza to, że różni „niedowiercy” swoje poglądy dotyczące religii „głośnemi czynią” i postanawia wykazać fałszywość ich filozofii w oparciu jedynie o „samo światło prostego zdro­wego rozsądku” (Leszczyński).

MNIEJ FANATYCZNY ODBIORCA

Dynamika-relacji-odbiorca-nadawca

Zarzuca oto „Filozofom wieku ośmnastego”, że sami cudów dokonać nie potrafią.O   wiele mniej fanatycznym obrońcą religii był cytowany już współredaktor „Spectatora” J. Addison, znany ze swej tolerancji i krytycznej postawy wobec fałszywej pobożności. Ten syn angli­kańskiego proboszcza i autor Obrony religii chrześcijańskiej (1718) występował jednak zdecydowanie przeciwko ateistom, których okre­ślał mianem „poczwarnego gatuniku ludzi”. Szczególnie zaś odstrę­czała go propaganda ateizmu. Addison uważał, że ateiści odrzucają jako błędy i uprzedzenia „pojęcia zgodne z powszechnym rozumem ludzkości (common reason of mankind), które zgadzają się z rozsąd­kiem (sense) wszystkich wieków”, a na ich miejsce budują „dzi­waczne i niedorzeczne systemy” (Spectator. Wybór. Jeszcze jednym przykładem obrońcy religii, który — podobnie jak Berkeley — odwoływał się do -argumentu zdrowego rozsądku, jest król polski Stanisław Leszczyński (1677—1766), sam siebie na­zywający „filozofem dobroczynnym” (philosophe bienfaisant).

ZARZUCAJĄC AUTOROWI

pobrane (1)

Zarzucając auto­rowi artykułu o magnetyzmie, że „nic o Bogu nie pisze” i wiarę w cuda podważa („W przekonaniu Autora, rzecz nadprzyrodzona przeciwna zdrowemu rozsądkowi toż samo znaczy, co wielkim jest fałszem”), określa jego teorię jako niezgodną ze zdrowym rozsądkiem i dodaje: „Jeżeli zdrowy rozum w kraju poznania swego znajduje jakie towary kontrabandowe, z których miałby go oczyścić, takimi towarami są bez wątpienia owe zdania, któremi popisują się ludzie mający głowy źle ukształcone i dzikie marzenia poczytujący za nauki zdrowego rozsądku”. Jeśli idzie o główną kwestię owej polemiki (czy cuda nie są przypadkiem skutkiem praw natury, które są nam jeszcze nieznane?), to PPS proponuje poradzić się zdrowego rozsądku: „Głos jego zdrowego rozsądkuw wielu okolicznościach dzielniej zwykł przekonywać, aniżeli wszelkie filo­zoficzne rozumowanie”.Ten zagorzały obrońca religii sięga wreszcie po argument nie do odparcia.

PRZECIWKO UCZONYM

shutterstock-47498098.600

Artykuł ten kończy się następującym stwier­dzeniem: „Duchowieństwo nie może wątpić, że wszyscy ludzie obda­rzeni zdrowym rozsądkiem widzą teraz jasno, że strzały wy­puszczane w kler mają za cel zranić i zniszczyć boską instytucję urzędów duszpasterskich oraz wykorzenić religię, którą święte te urzędy mają chronić i szerzyć”.U nas przeciwko „uczonym niedowiarkom” odrzucającym nadna- turalność cudów wystąpił — cytowany już we „Wprowadzeniu” do niniejszej książki — PPS. Twierdził on, że „pewność, którą mamy religii chrześcijańskiej, wspiera się na dwóch zasadach głównych, które jeśli wstrząśniesz, wnet też i religię do upadku nakłonisz: temi zaś są proroctwa i cuda”.

ANONIMOWY LIST

images (10)

Należałoby także wspomnieć o anonimowym liście zamieszczo­nym w „British Journal” 15 VI 1723 r., a wymierzonym przeciwko Bajce o pszczołach Mandeville’a. „Pismakiem nazwać należy wszelkiego autora, który pod jakim takim pozorem zdrowego roz­sądku usiłuje podkopać religię, a co za tym idzie — zadowolenie, spokój i szczęście swych współpoddanych” (cyt. za: Mandeville, s. 405). Autorowi nie chodzi przy tym o wszelką religię, lecz o anglikanizm. Podejrzewając Mandeville’a o to, że sprzyja wygnanemu potomkowi Stuartów (katolikowi, który za granicą starał się o odzy­skanie tronu dla swej dynastii), dodaje: „Oby niebo odwróciło od nas te straszliwe nieszczęścia, jakie ściągnąłby na nas Kościół Rzym­ski! Tyrania jest zgubą społeczeństwa, a nie ma cięższej niż tyrania tiary”.

NA PODSTAWIE PRZYKŁADÓW

George-Berkeley

Sławiąc Mesliera, Naigeon bez skrupułów dokonuje „ma­nipulacji” na jego dziele. Wychwalając bowiem antyklerykalizm i antyrojalistyczną postawę autora Testamentu, całkowicie przemil­cza jego radykalizm społeczny, który wyraża się m. in. w postula­cie zniesienia własności prywatnej.Na podstawie dotychczas przytoczonych przykładów można by odnieść mylne wrażenie, że na autorytet zdrowego czy powszech­nego rozsądku powoływali się jedynie przeciwnicy religii i monar­chii. Gwoli ścisłości należy jednak dodać, że czynili to również (po­dobnie jak czynią to i dziś) obrońcy panującego porządku społecz­nego, choć w tym przypadku przykładów byłoby znacznie mniej. Oprócz omawianego już wcześniej biskupa Berkeleya, który w imię powszechnego rozsądku zwalczał ateizm, wymienić można jeszcze księdza Dutensa, który w 1760 r. opublikowałAppel au bon sens.

IDEOLODZY REWOLUCJI

rewolucja_francuska_obraz

Ideolodzy Rewolucji sięgnęli do najbardziej rady­kalnych wątków dzieła Mesliera, które swego czasu zostały świa­domie pominięte przez Woltera. Tak np. J. A. Naigeon w swej wydanej w okresie Rewolucji Encyclopedie methodiąue (1791-1792)twierdzi, że najważniejsze znaczenie mają w Testamencie te frag­menty, w których Meslier przedstawia się jako „filozof doskonale znający jedyny możliwy środek zdolny natychmiast usunąć źródła niezliczonych nieszczęść dręczących od dawna ludzkość” (cyt. za: Kuczerenko). W związku z tym, Naigeon cytuje następujące zdanie z Testamentu: „Chciałbym i jest to moje ostatnie, a za­razem najbardziej gorące życzenie — by ostatni z królów był po­wieszony na kiszkach ostatniego księdza” . Cytat ten autor ‚Ency-clopedie methodiąue opatruje pochwalnym komentarzem: „Nigdy jeszcze nie wypowiedziano myśli tak głębokiej, tak wyrazistej, po­danej tak żywo, konkretnie i zdecydowanie” (cyt. za: Kuczerenko).

RELIGIJNE BŁĘDY

pobrane (2)

Nawołuje do zjednoczenia się pod hasłami sprawiedliwości, wolności, pracowitości i wzajemnej miłości, oraz do zwrócenia całej swej nienawiści przeciwko tym, którzy okradają lud z owoców jego pracy, W ostatnim 99 rozdziale swego ponad tysiącstronicowego dzieła zamieszcza Meslier następujące wyznanie:„Oświadczam wam zresztą, drodzy przyjaciele, że we wszystkim,co tu mówiłem i pisałem, drogowskazem było mi naturalne światło rozumu”.Śmierć Mesliera dzieli od wybuchu Rewolucji Francuskiej aż 60 lat, ale jego zasługi dla jej przygotowania nie zostały zapomnia­ne. brumaire’a II roku Republiki (17X1 1793) Konwent Narodo­wy uchwalił dekret polecający wzniesienie pomnika „pierwszemu księdzu, który miał odwagę i siłę przekonania, aby wyrzec się błę­dów religijnych”.

ATEISTYCZNY PROBOSZCZ

„Zużywszy kilka zaledwie godzin dnia i nocy na wielbienie swoich bóstw […], nie mają nic innego do roboty jak odpoczywać, oddawać się przyjemnym rozrywkom, prze­chadzać się, grać w karty, zajadać smakołyki i tyć w słodkiej i po­bożnej bezczynności”. Meslier jest pełen uznania dla pracy wieśniaka, rzemieślnika czy nawet skrzypka lub fłetnisty, ale nie wi­dzi żadnej użyteczności w odprawianiu modłów. „Jest to zatem nad­użycie — czytamy w Testamencie — i to bardzo wielkie nadużycie, że się pozwala na to, by tylu mnichów i mniszek, tylu księży i róż­nych duchownych osób było ciężarem dla społeczeństwa. Dzieje się to wbrew prawemu rozumowi i sprawiedliwości”. Ten ateistyczny proboszcz zachęca na koniec swych czytelników, by obalili „twory niesprawiedliwości i niegodziwości”, roz­bili ukoronowane głowy i zrzucili dwa „nienawistne jarzma: zabo­bon i tyranię”.

PRAWY ROZUM

RozumDoHrsti225

Prawy rozum mówi nam wyraźnie, że nieskończenie dobry, mądry i sprawiedliwy Bóg nie chciałby ustanawiać, utrzymywać i uprawomocniać tak wielkiej i krzyczącej niesprawiedliwości”. Wśród wielu innych „nadużyć sprzecznych ze sprawiedliwością, prawym rozumem i dobrymi rządami” wymienia Me­slier także tolerowanie istnienia zakonów zrzeszających mnichów żebrzących. Ta ogromna ilość ludzi (autor przytacza szacunki, wska­zujące, że takich mnichów było wówczas we Francji grubo ponad milion) żyje na koszt społeczeństwa, nic mu w zamian nie dając, a za jedyny obowiązek ma tylko „zawodzenie i śpiewanie na chó­rze”. W dodatku ludzie ci żyją całkiem nieźle, a niektórzy z nich wręcz opływają w dostatki.